Krótki łuk cisowy

Łuk cisowy wykonany jesienią 2012 r.

Krótki łuk cisowy.
Przekrój „D” na grzbiecie ścięgna.
Długość całkowita: 148 cm
Siła naciągu: 18 kg przy 24″
Waga: 350 g
Ułożenie 2 cm
Rękojeść dla wygody pogrubiona kawałkiem skóry, całość zaszyta cieńszą skórą. Miejsce przyłożenia strzały z poroża.
Na gryfach blokady z ścięgien.

Najpierw krótka historia.
Szczapa, z której powstał łuk była najbardziej sękata z czterech jakie udało mi się uzyskać z pieńka cisowego. Pech chciał, że akurat ta szczapa była najgęściej usłojona, o największym kontraście bieli/twardziel (z perspektywy czasu wiem, że to nie pech, nasz cis już tak ma). Drugi pech chciał, że na wstępie miała kilkunastocentymetrowy defleks i ramiona nie leżały w jednej osi. Szczapa miała dwa potężne sęki na jednym ramieniu, długość ok 185cm, szerokość zaledwie 4cm. Pomyślałem że szkoda ciąć, spróbuje powalczyć. W zamyśle był piękny longbow. Na parze zredukowałem defleks do zera i wyrównałem ramiona do osi. Postanowiłem nałożyć ścięgna bo pewnie drewno po wygięciu znów powróciłoby do defleksu (dziś wiem że lepszym zabiegiem byłaby skóra „rawhide” na grzbiet i opalenie brzuśca). Wszystko było pięknie. Zacząłem trenować, siła naciągu była spora. Później zauważyłem że jedna końcówka ramienia potężnie się skręca i mimo że na początku ciągle była za sztywna zaczęła się zbyt mocna wyginać. Próbowałem naprawią skręcenie na gorąco. Przy próbie kolejnego napięcia łuk wybuchł i odleciał na dwa metry w bok :D Teraz się z tego śmieje ale ciągle żal mi tego drewna. Było piękne. Ramię pękło na końcu sękatego ramienia, tam gdzie było skręcone. Podejrzewam też, że  nieudolnie położyłem  tam ścięgna (skóra!). Odciąłem więc drzazgi z reszty łuku i miałem w ręku jego 148cm część. Zastanawiałem się nad łuczyskiem do samostrzału, ale ostatecznie postanowiłem mocno zejść z siły naciągu i nadal spróbować zrobić łuk. Z dwóch ogromnych sęków pozostał jeden. Tam też ramię jest sztywniejsze. Dolne było czyste więc wygina się o wiele lepiej. W długości naciągu mimo ścięgien nie przekroczyłem 24″ bo: 1) już raz mi się złamał 2) spory sęk uniemożliwił wygięcie na ok 10cm. Siła naciągu mimo delikatnych ramion wynosi 18kg wiec do tarczowego strzelania w sam raz. Rogowe gryfy uznałem w tym przypadku za zbędne. W miejscu przyłożenia strzały umieściłem płytkę z poroża co nadaje łukowi bardziej pierwotny charakter. A tłumik dla ozdoby :D
Profil jest taki na jaki pozwalało mi drewno. I tak pewni będziecie mieli zastrzeżenia :] Ale już nic w nim nie zmienię bo dość nerwów mi zeżarł.
Patrząc ten łuk nadal żałuje tego longbowa.

4 Comments

  1. Nawet fajny. Ma coś w sobie takiego starodawnego,co dodaje mu wdzięku.

  2. PS
    ,,nawet” nie oznacza z politowaniem. Pisze to aby cię przypadkiem nie urazić.

  3. Witam. Mam pytanie co do kształtowania. Czy można byłoby uformować tę gałąź kiedy jeszcze była świeża? Chodzi mi o to czy lepiej zrobić formę i pozostawić w niej mokre drewno do wyschnięcia czy lepiej robić to na gorąco nad parą gdy materiał jest już suchy. Pozdrawiam Michał (leśnik)
    PS. Zastanawiam się konkretnie nad ciosem ponieważ mam do niego dostęp choć cała reszta rodzimych gatunków również z racji wykonywanego zawodu hehe

    • Generalnie nie polecam robić łuków z gałęzi o średnicy poniżej 8cm. Obie metody kształtowania są dobre, zależy jednak co chcemy osiągnąć. Formowanie świeżego drewna jest możliwe tylko w niewielkim stopniu ,np. nadanie lekkiego refleksu na całej długości. Selektywne i mocniejsze wygięcia najlepiej robić przy użyciu pary. Jeśli chodzi o sam cis to sezonowanie trwa długo. Sezonowanie całej gałęzi na formie może być kłopotliwe lub niemożliwe. Nie polecam wycinania cisowej listwy z świeżego drewna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2018 Tomasz Bolik

Theme by Anders NorenUp ↑