Category: KOMPOZYTOWE (page 1 of 2)

Wiązowy zestaw

Jakiś czas temu popełniłem taki ciekawy zestaw. Dwa łuki angularne. Drewno wiązowe najpierw gięte na parze bez formy. Było trochę zabawy. Przy krótkich angularach dość trudno nagiąć wszystko dokładnie do osi. Liczne poprawki z użyciem opalarki i miałem coś w miarę równego. Później ścięgna jelenia. Przy dwóch łukach jest już trochę tego. Kiedy ścięgna wyschły (ok 2-3 tyg) opalarka znów idzie w ruch bo oczywiście ścięgna robią swoje i ramiona znów nie leżą dokładnie w osi. Po żmudnym profilowaniu i licznych korektach łuk wyginał się jak trzeba. Na sam koniec rowhide dla dodatkowego zabezpieczenia ścięgien i dla walorów estetycznych. Całość dopełnia skórzana rękojeść z malutkimi zdobieniami.  Lubię te ludziki i hasające sarenki :)

Do zestawu dołączone strzały sosnowe spinowane i malowane na biało. Biały lotki i biały promień to wg mnie najlepsza opcja żeby szybko nie pogubić strzał (oczywiście nie w śniegu). W końcu biel daje największy kontrast z innymi kolorami.

Wiązowy angular

Łuk zrobiony już jakiś czas temu ale nie było czasu żeby wstawić.
Łuk typu refleks-defleks lub defleks-refleks, nie wiem czy jest jakaś różnica, niech mądrzejsi się wypowiedzą :)
Łuk pokryty ścięgnami. Początkowo miał być bez, ale pomimo opalania refleksy na ramionach się prostowały. Ostatecznie ścięgna zrobiły swoją robotę i profil jest jak należy. Strzela się bardzo przyjemnie, dynamika łuku zadowalająca. Defleks w rękojeści nagiął się nieco niesymetrycznie wiec wygląda jakby jedno ramie było ciut mocniejsze. Grunt ze oba wyginają się równomiernie.

Pierwszy raz wykonałem tak mocny defleks w łuku z pełnym majdanem (tzn.  bez pogrubiania po wyginaniu). Nie jest to rzecz prosta bo jest kawał drewna do wygięcia na małym odcinku. Trzy ściski stolarskie ledwo dały radę. Rzecz trudna le efekt bardzo fajny. Słoje ładnie się układają, równolegle do lini gięcia.

Materiał: Wiąz + ścięgna
Długość: 165cm
Siła i długość naciągu: 17kg/28″

 

Krótki łuk angularny

Mały, ale wariat – w sumie tyle by wystarczyło, ale przecież uwielbiam pisać o łukach wiec na tym się nie skończy :)

Jeden z ciekawszych łuków jakie udało mi się ostatnio wykonać, w sumie chyba też najszybszy. Jak to bywa z takimi łukami, zaczęło się od kawałka drewna robinii akacjowej, który prawie wylądował w piecu. Sama listwa była wycięta chyba 3 lata temu i miała być jakimś krótkim łukiem o przekroju D.  Z czasem przybywało mi wiedzy teoretycznej i postanowiłem zdjęć z grzbietu kilka słoi i zostawić samą twardziel. Drewno było bardzo dobrej jakości, ale początkowo nie chciałem robić z tego łuku bo długość wynosiła zaledwie 130cm. Można było zrobić łuk o krótszym naciągu albo zastosować magię (czyt. ścięgna). Od kiedy nauczyłem się nakładać ścięgna, nie mogę wyjść z podziwu jak wspaniale współgrają z drewnem. Otwiera się niesamowity wachlarz możliwości. Minimalna długość łuku spada o ponad 30 cm w porównaniu z łukami z samego drewna. Trzymają refleks i praktycznie nie pozwalają na złamanie. Ale  wystarczy o ścięgnach … Wstępnie łuk wystrugałem do płaskiej listwy, szerokość w rękojeści (ok. 3 cm) z drobnymi gryfami na końcach (1 cm). Przy tej długości wiedziałem, że będzie potrzebny defleks. Samo drewno nie zniosłoby takiej kompresji gdyby punktem wyjściowym było proste łuczysko lub tym bardziej wygięte w przeciwną stronę. Oba ramiona na całej długości wygiąłem w delikatny refleks żeby nadać dynamiki i uzyskać większe napięcie wstępne. (refleks-defleks to dobra metoda aby nie przeciążać drewna uzyskując zadowalające napięcie wstępne i dynamikę). Swoją drogą uwielbiam ten kształt łuków, szczególnie przy niewielkiej długości. Gryfy wzmocniłem wstawkami z orzecha, tak żebym mógł bezpiecznie wyciąć od góry nacięcie na cięciwę. Jak już wspomniałem był to odpad więc nie było wystarczająco materiału na rękojeść, prawdę powiedziawszy było niezbędne minimum. Przy profilowaniu nie zdjąłem ani trochę materiału w okolicy rękojeści, która delikatnie pracuje. Majdan został ukształtowany przy użyciu kilku warstw skóry więc nie czuć, że pracuje. Niestety szerokość majdanu to 3 cm, więc trudniej dobrać strzały. Nie mogłem go zwęzić bo byłby za słaby w centralnej części.

Kiedy ścięgna wyschły wyprofilowałem łuk. O dziwo wszystko pracowało jak trzeba. Obawiałem się pokaźnych zgniotów, o które bardzo łatwo przy łuku z robinii. Bałem się także, że drobne gryfy mogą się wyłamać. Jedyne co, to po kilku strzelaniach pokazały się ledwo widoczne zgnioty – praktycznie bez znaczenia. Łuk wyszedł całkiem mocny bo 22kg, napięcie wstępne bardzo fajne przy niewielkiej wysokości cięciwy. Z wyników na chrono jestem bardzo zadowolony. Przy strzale 28g pokazywało około 170fps. Przy strzale flight dochodziło do 200fps. Wiem, że przy tym naciągu nie jest to rewelacyjny wynik, ale biorąc pod uwagę, że nie jest to łuk refleksyjny, zrobiony na dodatek na czuja jako eksperyment – jest dobrze :)

Łuk pokryłem cienką skórą bardzo przypominającą pergamin. Z jednej strony naciągnęła bejcy z desek, na których się suszyła. Wcześniej byłem wściekły bo chciałem idealnie białą powierzchnię, ale ostatecznie jestem zadowolony. Barwy są bardziej naturalne/maskujące.  Najwięcej problemu miałem z pokryciem majdanu. Sama brązowa skóra wyglądała niezwykle tandetnie. Dokleiłem dla kontrastu trochę czarnych fikuśnych kawałków i już nie jest tak źle :)

A wariat dlatego, że nie potrafię go opanować, za krótki, za lekki, za silny… trzeba trenować

Materiał: twardziel robinii akacjowej + ścięgna
Siła i długość naciągu: 22kg/28″
Długość całkowita:  130cm

 

Łuk refleks-defleks

Łuk wykonałem  już kilka miesięcy temu, kolejny z serii eksperymentalnych. Zastosowałem w nim dość duży defleks. Chciałem wykonać krótki, silny łuk z dosyć agresywnym refleksem i naciągiem do 28″. Zadanie w sumie udane, choć nie do końca. Miał mieć pod 30kg naciągu, ale przez kłopoty przy profilowaniu wyszło jedynie 22kg. Użyłem oczywiście ścięgien na grzbiecie, bez tego łuk mógłby nie wytrzymać albo się ułożyć. Defleksy zrobiłem nieco za mocne, przez co musiałem podnieść wysokość cięciwy. Dzięki temu łuk wygląda naprawdę ciekawie, a napięcie wstępne jest na odpowiednim poziomie. W miejscu przyłożenia strzały łuk jest zwężony z obu stron, więc nadaje się dla praworęcznych i leworęcznych. Gryfy posiadają wstawki rogowe, a na refleksach umieściłem skórzane rowki, które zapobiegają spadaniu cięciwy (końce ramion są wąskie). Na chronografie wynik zadowalający :)

Łuk typu naked, czyli wszystkie bebechy (czyt. ścięgna) na wierzchu, zabezpieczony szelakiem.
Miałem go jeszcze zdobić ale albo mi się nie chce albo nie mam czasu… nie wiem co przeważa :)

Materiał: Wiąz +ścięgna
Siła i długość naciągu: 22kg/28″
Długość całkowita: 132cm
Szybkość: 28g/ 160fps

 

Łuk wschodni

Pierwszy eksperymentalny łuk wschodni w moim warsztacie. Nie jestem fanem tego typu łuków, ale naturalną koleją rzeczy jest, że podejmujemy coraz trudniejsze wyzwania. Nie wiedziałem czy coś mi z tego wyjdzie ale bez specjalnego namaszczenia zabrałem się do pracy. Użyłem listwy wiązowej, którą kiedyś tam wyciąłem z niewielkiej szczapy. Już na tym etapie popełniłem błąd, bo listwa nie miała idealnego usłojenia i przy suszeniu lekko odbiegła od osi co na późniejszych etapach przysporzyło mi dodatkowej pracy i nerwów…. ale po kolei.

Pierwszy raz wycinałem także łączenia typu „V”. Do tej pory wychodziłem z założenia, że bez piły taśmowej (po naszymu bandzejga) nie wykonam tego dobrze. Myliłem się. Rok temu kupiłem ręczną piłę japońską, cudowne narzędzie. Nigdy więcej nie użyje innej piły do drewna w moim warsztacie. Proste, czyste precyzyjne cięcia – tego potrzebowałem. Najpierw wyciąłem V-ki w ramionach, a potem doszlifowałem na klin gryfy, które wykonałem z  drewna brzozowego (jest stosunkowo lekkie i wytrzymałe). Elementy pasowały do siebie bez większych szczelin.

_MG_0477 _MG_0478 _MG_0479

I tutaj kolejna sztuczka. Oba elementy gotujemy na parze i póki są gorące skręcamy ze sobą ściskami stolarskimi. Po takim zabiegu połączenie jest niemal idealne. Do klejenia użyłem kleju poliuretanowego (używam coraz częściej, odporny na wodę, szybko schnie, bardzo wytrzymały, nie trzeba nic mieszać..itd). Nie jestem ortodoksem, ale naturalny klej rybi także dałby radę. Po sklejeniu wyszlifowałem gryfy i wstępnie wygiąłem w lekki refleks. Na grzbiecie są ścięgna jelenia, warstwa średniej grubości, optymalna do łuków drewno/ścięgna.

ŚCIĘGNA, ŚCIĘGNA…

_MG_0725 _MG_0730

W trakcie schnięcia założyłem przeciwcięciwę i dokręcałem co kilka dni. Po 2 tygodniach miałem łuczek z dość  pokażnym refleksem co trochę mnie niepokoiło.
PRZED:

_MG_0727 _MG_0728

PO NAKLEJENIU ŚCIĘGIEN:

_MG_0753 _MG_0754

Cały czas nie byłem pewny czy sam wiąz wytrzyma taki agresywny refleks. listwa miała jedynie 3cm szerokości. Kompresja na brzuścu będzie solidna. No ale zabrałem się do profilowania. Przy takim profilu nie jest to czynność łatwa. Już na początku miałem problem z założeniem łuku w uchwyt, bo w moim podziemnym warsztacie mam niski sufit i pokaźny refleks się zwyczajnie nie mieścił :) Ostatecznie jakoś sobie poradziłem. Bardzo interesujące jest naciąganie takiego łuku od spoczynku do pełnego napięcia. Na początku naciąganie jest dosyć oporne, dopiero po przekroczeniu magicznej pozycji ramiona nagle uginają się lekko i płynnie – mamy tu do czynienia z dźwignią. Gryfy dopiero przy odpowiednim kącie ułatwiają wyginanie ramion. Profilowanie było conajmniej stresujące. Łuk pracuje także w rękojeści ponieważ długość pracująca to jedynie ok 90cm. Przy takim refleksie i bez wzmocnienia brzuśca jest to niewiele. Łuk wyprofilowałem ale moje obawy się potwierdziły. Na ramionach pojawiły się drobne chryzale (zgnioty/kompresja drewna). Jeden nieco większy w okolicach drobnego sęka (wszystko widać na zdjęciach).

_MG_1246 _MG_1249

Na pewno nie wpływa to na dynamikę łuku, są to naprawdę niewielkie płytkie zmiany. Uważam też, że łuk przy dobrym użytkowaniu się nie złamie z tego powodu. Może być bardziej wrażliwy na przeciwwygięcie, ale tego nie powinno się robić z żadnym łukiem. Znam ludzi co wiele lat używają łuków nawet z pokaźnymi chryzalami i nic się nie dzieje, nie demonizujmy. Faktem jest , że jest to coś niepożądanego i denerwuje samego twórcę łuku. Przydałby się osobny artykuł o tym.

Tak więc łuk działa, to najwazniejsze, co teraz. Na pewno rękojęść. Trzymanie listwy 3x1cm z pewnością nie jest wygodne. Wykonałem rękojeść z kilku warstw twardej skóry naturalnej. Wizualnie nie wygląda super, ale w planach i tak jest pokrycie majdanu skórą.

_MG_0911

Po doszlifowaniu miałem zakończyć prace nad łukiem, ale pomyślałem, że skoro jest to łuk testowy to dokończmy testy do końca. Może jakieś okrycie ścięgien albo zdobienia? Postanowiłem użyć mojego ulubionego materiału, czyli suszonej powłoki kozy (ponury opis :D ) warstwa ścięgien nie była jakaś gruba więc nie szlifowałem grzbietu, przy następnej próbie na pewno to zrobię, wtedy zamiast nieregularnej powierzchni mielibyśmy ładny, gładki, zaokrąglony grzbiet. Jak dla mnie wygląda super i sprawuje się też bardzo dobrze. Może nie jest tak wododporna jak kora, ale to nie był mój cel. Zresztą krótki kontakt z wodą spokojnie wytrzyma, chroni mechanicznie i znacząco poprawia wygląd. Uwielbiam tą naturalną nieregularną kolorystykę skóry.

Na końcu zdobienia. Nie chciało mi się, ale co tam. Użyłem płatków sztucznego złota. Przykleiłem na sklepowym mikstonie (kleju do pozłotnictwa). Jest do bani. Ok, działa jak należy, ale nigdy nie wysycha w 100%. Ostatecznie tworzy powłokę jakby z gumy, którą można zdrapać. Jeśli się nie drapie i przypadkiem nie uderzy w ostry kant to trzyma, palcem też nie zetrzemy. Następnym razem użyje naturalnego kleju rybiego, który też używano od wieków w pozłotnictwie i jestem niemal pewny, że efekt będzie wiele lepszy. Złotą powłokę na czuja poszkryfałem czarnym tuszem, ornament trochę chaotyczny, ale jest tyle nadziubdziane, że tracimy rozeznanie i ostatecznie wygląda dobrze :) Trochę nie podoba mi się, że przy tej metodzie muszę rysować tło. Wolałbym złotą farbą na czarnym tle. Może jeszcze dojdę do lepszej techniki, trzeba próbować dalej.

_MG_1122

Kiedy łuk był gotowy, jeszcze kilka razy korygowałem na gorąco oś cięciwy, więc w jednym miejscy widać lekko przyrumienione drewno. Ostatecznie cięciwa lekko odbiega od osi co jest jak najbardziej dopuszczalne. Majdan nie do końca pięknie pokryłem skórą – przy użyciu butaprenu (SZOK! ON TEGO UŻYŁ – dobry nagłówek do brukowca). Miejsce przyłożenia strzały zabezpieczyłem, a jakże, suszoną kozą.

Nadszedł czas na strzelanie i…. łał, przyjemność strzelania najwyższa z wszystkich łuków jakie do tej pory wykonałem. Bardzo płynne i przyjemne naciąganie. Czuć wysokie napięcie wstępne i zero szarpania przy strzale, majdan dzięki użyciu skóry jest jakiś taki miły w trzymaniu :)  Aż mi żal, że postanowiłem go sprzedać i jeszcze walczę z myślami. Tak czy tak moja niechęć do łuków wschodnich maleje i na pewno wykonam kolejne, wzbogacone o nabyte doświadczenie.

Dane techniczne:
Materiał: wiąz, jelenie ścięgna, brzoza(gryfy), czereśnia (wstawki), rawhide
Długość pracująca: ok 90cm
Długość całkowita: 145cm
Długość gryfów: 25cm
Szerokość gryfów: 4-5mm
Szerokość ramion: 3cm
Siła i długość naciągu: 14kg/28″
Przy strzale 27g pokazywało coś ponad 140fps.

 

PS. Czerpię coraz większą przyjemność z pisania tych głupot, tym bardziej, że ktoś to tam czasem czyta. Jednak próbuję dojrzeć do decyzji kręcenia video bo to pisanie pożera za dużo czasu.

 

Hunter z chińczyka

Tym razem coś nowego. Nie jest to łuk naturalny ale trzyma klimat :] Rok temu, kiedy wpadł mi w ręce chiński łuk typu recurve, jedno wiedziałem na pewno – jest brzydki. No ale czego się spodziewać po tanim łuku, wykonanym nie wiadomo gdzie i przez kogo. Chociaż prawdopodobieństwo małych chińskich rączek jest wysokie.

Łuk strzelał całkiem przyjemnie, nie kosztował mnie wiele, więc postanowiłem się pobawić w tuning wizualny. Najbardziej rażące były niebieskie napisy na białych ramionach. Zawsze chciałem posiadać w swojej kolekcji spersonalizowany łuk typu hunter więc w głowie zrodziła się wizja gruntownej przebudowy. Ryzyko niepowodzenia było całkiem spore bo trudno manipulować wyglądem gotowego łuku i jednocześnie go nie uszkodzić. Najpierw rozkręciłem cały łuk i wyrzuciłem niepotrzebne żelastwo. Nie miałem nigdy zamiaru korzystać z celowników czy stabilizatorów. Następnie przeszlifowałem ramiona i usunąłem gryfy. Później pod pilnik poszedł majdan. Zmieniłem kształt bo pierwotny był bardzo toporny. Szyny na ramiona także zmieniły kształt i zostały przygotowane do fornirowania. Bardzo podobają mi się intarsje na drogich customowych łukach więc i tym razem spróbowałem swoich sił. W warsztacie miałem kilka arkuszy forniru różnych gatunków. Do mojego wzoru użyłem klonu, hebanu i palisandru. Wszystko przygotowałem do klejenia i tutaj zaczęły się schody. Kiedy zaczynamy robić coś nowego, ciągle stąpamy po niepewnym gruncie i każdy krok jest wielką niewiadomą. Zawsze są jakieś przypuszczenia, ale póki nie sprawdzimy w praktyce, nigdy nie poznamy efektów. W ten sposób przystąpiłem do crash testów. Obklejenie pracujących ramion jest bardzo trudne. Próbowałem różnych fornirów i klejów. Po kilku próbach pierwotny plan oklejenia grzbietu ramion fornirem palisandrowym poszedł do kosza. Miałem nadzieje, że bardziej elastyczny orzech amerykański da radę, ale też się nie udało. Ostatecznie padło na moją ulubioną, niezastąpioną skórę kozy :] Na dodatek efekt wizualny chyba przewyższył poprzednie próby z fornirami. Już myślałem, że na darmo kupiłem ten przepiękny fornir palisandrowy. Okazało się jednak, że na brzuścu spisuje się bardzo dobrze i świetnie wpasował się w estetykę ramion. Co do gryfów to nawet nie planowałem ich zmieniać, ale spróbowałem klejenia warstwowego i efekt także jest conajmniej zadowalający. Zmieniłem także śruby. Nie mogłem się powstrzymać przed tym klimatycznym bajerem :] Najsłabszą stroną całego łuku jest majdan. Niestety nie udało się go upiększyć samym bejcowaniem. Brzydki jesion nadal wygląda jak brzydki jesion. Zakryłem tyle ile się da, więcej nie udało mi się zrobić. Całego łuku nie będę opisywał bo lepiej zrobią to zdjęcia.  Na koniec powiem tylko tyle, że z taniego chińskiego łuku można zrobić ciekawie wyglądający łuk „hantingowy”. Czy jest to opłacalne? Chyba nie, ale lubię wprowadzać w życie różne dziwne pomysły :]

Older posts

© 2018 Tomasz Bolik

Theme by Anders NorenUp ↑